Profesor Badaczek

Dawniej i dziś czyli podróż z profesorem Badaczkiem

Scenariusz przygotowany dla wszystkich grup przedszkolnych, wykorzystany na Dzień Edukacji Narodowej.
Opracowanie: M. L. Górecka

Tekst własny, w treści scenariusza wykorzystano znane zabawy ruchowe.
Scenografia: przestrzenny kartonowy piec chlebowy, stare naczynia, dzbany, misy, stół, ławki, nosidła do wody, wiadra drewniane, chochle, łyżki drewniane.
Kotara z namalowaną chałupą i żurawiem, naturalne: ławeczka, płotek, kotara
Pomoce: zegar, worki z ziarnem, mniejsze woreczki jutowe, mąka, sól, kasza, misy, miód, dżem, powidła, naturalny chleb dożynkowy, walizka, obrazki przedstawiające elementy dawniej i dziś, dwa sznurki, klamerki do przypinania obrazków, emblematy z produktami: woda, drożdże, mąka, sól, piłeczki plastikowe-kropelki wody, masa solna. Prezenty dla profesora i wiejskich ludzi, prezenty dla pracowników.
Nagranie z odgłosem burzy, bicia zegara.
Osoby:
Profesor Badaczek
Dzieci wiejskie ubrane w dawne stroje:
Jagna
Jaśko
Gospodyni
Gospodarz

Przebieg:
Scena zasłonięta kotarą, z boku stoi kartonowy zegar, wiszą dwa sznurki jeden z napisem DAWNIEJ, drugi DZIŚ, wchodzi Profesor z walizką

Profesor:
Witam serdecznie wszystkich zebranych
Gości, dzieci i panie.
A prawda wy mnie nie znacie
– jestem profesor Badaczek
Badam odległe dzieje,
to co było wczoraj,
 kiedyś i dawno temu.

Dzisiaj zabiorę was w odległe czasy
A czym?- wehikułem czasu.
To nie jest trudne.
Wystarczy trochę dziecięcej fantazji,
Naszej wyobraźni no i piasku historii.
Zabiorę tylko kufer stary, w nim swój notes wożę, mam tam również przeróżne rzeczy, bo nie wiadomo, co się przydać może.
Gotowi no to wyruszamy.

(słychać odgłos burzy i głos zza sceny)
Głos:
Zapomniałeś o zegarze czasu
Profesor:
A właśnie.
Głos:
Przekręć wskazówki zegara w odwrotną stronę
(dzieci podpowiadają profesorowi, jak ma to zrobić)
Głos:
A teraz przez prawe ramię obróć się dwa razy
(dzieci i profesor wykonują)
Głos:
Ruszyła maszyna w odległe czasy
 i pędzi, nie słychać jej wycia
Aby pokazać podróżnikom dawne życie.

( wybrana osoba odsłania pierwszą kotarę, na scenie widać kotarę z namalowanym domem i żurawiem)
Profesor:
Koniec podróży. Widzę, że jesteśmy w dawnej wiosce.
Jest chałupa i żuraw stary.
O, ktoś idzie, to z nim porozmawiamy.

(wchodzą wiejskie dzieci)
Profesor:
Dzień dobry!
Dzieci:
Szczęść Boże!
Profesor:
Pozwólcie, że się przedstawię:
Jestem profesor Badaczek
A wy kim jesteście?

Dzieci:
Mnie wołają Jaśko, a to moja siostra Jagna.

Profesor:
I tu mamy pierwsze odkrycie.
Popatrzcie na Jaśka i Jagny ubranie.
Czym ono się różni od waszych, spróbujcie powiedzieć to nie jest trudne zadanie.
( dwoje dzieci wymienia różnice)

Profesor:
Muszę koniecznie to zanotować.
(przypina obrazki przedstawiających ubrania dawniej i dziś  do odpowiednich sznurków)
 Profesor:
A co wy takiego dźwigacie?

Jaśko:
To są nosidła panie.
Żurawiem wodę wyciągamy,
 wiadra do nosideł przyczepiamy
 i do chaty wodę niesiemy.

Profesor:
I tu mamy kolejne odkrycie.
U nas woda rurami płynie, a później kran odkręcamy i już wodę do mycia, kąpieli mamy.
Muszę koniecznie to zanotować.
( przypina kolejne obrazki)

Profesor:
Mam pomysł, może ktoś z was by spróbował przenieść wodę nosidłami
(najpierw prosi osoby dorosłe, które mają w wiadrach wodę, następnie wybiera dzieci ale one mają wiadra z piłeczkami)

Profesor:
 wodę trzeba szanować,
wszyscy o tym wiemy
 więc zamiast wody
te kropelki przenosić  będziemy.
(dzieci przenoszą piłeczki nosidłami)

Jagna:
Panie jak już jesteście,
 to chałupy zajść musicie,
matula się ucieszy
a i wy trochu poznacie nasze życie.

Dzieci wołają:
Matulu, matulu,
 goście do nas zajechali,
 jeno inni niż nasi,
 chyba z daleka przywędrowali.

(zza kotary wychodzi gospodyni w fartuch, w chustce na głowie, wyciera ręce od mąki)
Profesor:
Dzień dobry!

Gospodyni:
A szczęść Boże panie!
Do izby zachodźcie,
 zaraz was ugoszczę.
My ludzie proste
U nas żadne rarytasy
jeno jadło proste,
ale czem chata bogata
Bo jak mawiają ojcowie
Gość w dom, Bóg w dom

(kotara z namalowaną chałupą zostaje przesunięta na bok, przed widzami wnętrze chaty z piecem i stołem na planie pierwszym)
Gospodyni:
Jaśko, Jagna przynieście z komory jadła.
A wy panie siednijcie sobie
i pozwólcie, że robotę skończę.

Profesor:
Nie przeszkadzajcie sobie, gospodyni
Ale powiedzcie, co robicie?
(na stole misa w niej trochę mąki, masa solna, z której gospodyni ugniata chleb)

Gospodyni: ( wysypuje z misy resztki mąki)
A juści, to chyba widzicie.
Ciasto Se na chleb gniotę.
Ażeby się mi nie dłużyło,
 to Se przyśpiewuje.
Zaśpiewajcie ze mną
 jeśli macie ochotę.
(wszyscy wykonują ruchy zabawy i śpiewają)
Tu jedną mam rękę
Tu drugą rękę mam
Jak ciasto się gniecie
Pokażę ja wam.
Tak się gniecie, tak się gniecie
Przez calutki czas/ 2x

Gospodyni:
A czy wy wiecie, z czego się chleb piecze?

Profesor:
Dzieci byliście na wycieczce to pewnie wiecie
 ( dzieci wymieniają, profesor powtarza)

Gospodyni:

Skoro wiecie jak mąka wygląda to o pomoc proszę.
Braknie mi do tego chleba mąki troszku.
Mam ja w komorze misy,
 misę z mąką na początek stawiam,
ale jakiś chochlik, ciągle mi ją przestawia.
 Przeto nigdy nie wiem co do izby przynoszę.
Może wy mi mąkę znajdziecie.

Profesor:
Dzieci z pewnością
 wam gospodyni pomogą.
(profesor wybiera dzieci z najmłodszej grupy, pokazuje im jak wygląda mąka, dzieci jej dotykają, następnie z zawiązanymi oczami dzieci, po dotyku muszą odnaleźć mąkę- dwie misy sól i mąka )

Profesor:
Oto i mąka ( podaje gospodyni, ona dalej ugniata chleb)

Gospodyni:
A to sprawdźcie jeszcze, co trzymam w komorze.
(profesor wybiera dzieci starsze i osoby dorosłe, które z zawiązanymi oczami muszą podać nazwę produktów: sól, mąka, kasza- dzieci wcześniej oglądają produkty i ich dotykają)

Profesor z dziećmi podają nazwy produktów.
Wchodzi Jaśko i Jagna stawiają na piecu garnek z kaszą.

Profesor:

Do pieczenia chleba jest potrzebna mąka, sól, drożdże i woda.
Zabawimy się teraz w pieczenie chleba
 ( profesor zaprasza po dwoje dzieci z każdej grupy, przypina im znaczki z narysowanymi produktami, podaje nazwę produktu)

Profesor:
Ja, Jaśko i Jagna zrobimy koło
Wszyscy wstajemy, śpiewamy i klaszczemy
– Mało nas do pieczenia chleba…,
 gdy podam nazwę produktu,
 do koła dołączają ci, którzy znaczek odpowiedni mają.
(wszyscy się bawią)

Gospodyni:
Widzę, że z was zuchy nie lada,
 to może moim dzieciom pomożecie
 zboże porozsypywać i poprzekładać.
( dwoje dzieci i dwie panie z każdej grupy )

Jaśko i Jagna wyciągają worek ze zbożem i objaśniają:
Trzeba z tego dużego worka
 przesypać kubkami zboże do małych,
zawiązać i zanieść do komory.
( dwoje dzieci i dwie panie z grupy wykonują to zadanie
dzieci wiejskie dziękują za pomoc)

Gospodyni:
Panie chodźcie do stołu.
(profesor podchodzi do gospodyni, która wkłada chleb z masy solnej do pieca)

Profesor:
I tu kolejne spostrzeżenie, które trzeba zanotować:
Dawniej w każdej chacie stał piec chlebowy,
w którym wypiekano chleb.
Teraz chleby piecze się w piekarniach,
a my kupujemy je w sklepach
i w ten sposób chleb trafia na nasz stół.
(profesor przypina obrazki do sznurków i siada do stołu)

Jagna:
Ojczulek z lasu wracają, pewno miodku dużo nazbierali
(Wchodzi gospodarz- bartnik, na stół stawia gary z miodem.
Jagna rzuca się ojcu na szyję.)

Jaśko:
Patrzcie, tatulo kogo w chacie mamy.

Gospodarz:
Ano widzę, że gościa będziem mieli przy stole.
A to żeście dobrze trafili,
bo z dziupli aż dwa dzbany miodu nazbierałem.

Profesor:
Gospodarzu miód z dziupli?
Czy mnie słuch nie myli?

Gospodarz:
Ano, juści
Dobrzeście słyszeli,
ja bartnikiem jestem.
Bzyczki w dziuplach miód mają,
no tedy po drzewie włażę i miód zbieram.

Profesor:
Pobzykajcie dzieci,
 pewnie to o pszczoły chodzi.
( dzieci naśladują odgłosy pszczół)

Profesor:
I tu kolejne odkrycie
Dawniej miód z pni drzew wyciągano.
Dzisiaj miód w pasiekach, w ulach się robi.
Później do słoików się nalewa i w sklepie go kupić można.
( profesor przypina obrazki)

Gospodyni wyciąga chleb- prawdziwy, dożynkowy, kroi go,
 dzieci wiejskie stawiają miód w kubeczkach,
misę z kaszą i łyżki drewniane.

Profesor:
O już do wieczerzy nakryto.
Wszystko pachnie znakomicie.
Jest miód, kasza i chleb.
Dawniej ludzie tak się posilali.
Cukru, dżemu nie znali.
 Miodem przede wszystkim życie sobie umilali.

Mam dla was zadanie:
Trzeba  rozpoznać miód wśród innych słodkości
(wybrane dzieci próbują- miód, dżem, powidła- i gdy natrafią na miód to sygnalizują,
Pamiętać należy odpowiedniej ilości łyżeczek)

Gospodarz:
Do stołu wreszcie siądźmy i posilmy się ciepłą strawą.
( wszyscy mają drewniane łyżki i jedzą kaszę z jednej miski)

Profesor:

Czy wy widzicie jak dawniej jadano?
Z jednej misy, drewnianymi łyżkami.
Teraz każdy ma swoje nakrycie i swoje sztućce metalowe.
Muszę to zanotować.
(przypina kolejne obrazki)

Gospodarz:

Może któreś z was dzieci chciałoby spróbować kaszy?
(jeśli są chętni, to podchodzą i próbują)

Profesor:
Mam pomysł, nakarmimy kaszą nasze panie
(wybrane osoby z personelu siadają na stołkach, ławce, trzymają przed sobą misę, wybrane dzieci mają zawiązane oczy i muszą nakarmić kaszą panie)

( zza kurtyny słychać bicie zagara)
Profesor:
Na nas już czas wracać musimy
Za gościnę pięknie dziękujemy
A na pamiątkę prezenty zostawimy.
(profesor rozdaje prezenty: gospodyni- chustkę, Jagnie- korale, Jaśkowi- czapkę z daszkiem, gospodarzowi- czapkę pszczelarza)

Gospodyni:
Weźcie ze sobą ten chleb wypieczony

Gospodarz:

I ten miód świeżo zebrany

Jaśko:
Ja wam daję moją procę

Jagna:

A ja wianek zbożowy

(słychać odgłos burzy)
Głos zza sceny:
Zegar czasu musisz nastawić,
Wskazówki we właściwą obróć stronę i przez lewę ramie zrób dwa obroty
( profesor i dzieci wykonują polecenie)

Głos:
Leci wehikuł czasu przez dzieje historii
Aby powrócić w nasze strony.
(z powrotem kotara zasłaniająca dawną wieś)

Profesor:

Jesteśmy z powrotem
Ciekawa to podróż była
Wiele nas nauczyła.
Z tej podróży wiadomości nowe mamy.
Zajrzę do notesu to sobie poprzypominamy
Tu oto różnice widzimy
Co było kiedyś i co dziś mamy.
(profesor z dziećmi omawiają różnice)

Ale chwileczkę chcę wam powiedzieć,
 że dawniej dzieci to, co umiały od swych rodziców się uczyły.
 Dzisiaj rodzicom pomagają przedszkola i szkoły pracownicy.
Właśnie z okazji Dnia Edukacji złóżmy wszystkim pracownikom życzenia.
Aby zawsze były uśmiechnięte i żyły nam 100 lat.

A na pamiątkę dzisiejszego dnia wręczymy paniom i panom prezenty.
(wręczenie prezentów)

Profesor:

No cóż żegnam się już z wami.
Może kiedyś jeszcze się spotkamy.
Mam jednak dla was zadania:
Ulepicie z gliny, masy papierowej i solnej
różne dawne naczynia.
No to pa dzieciaki- do widzenia.
(każda grupa otrzymuje co i z czego ma ulepić)